środa, 23 stycznia 2013

Pocięci przez całe życie...

Hejka tu Mila. dziś w szkole była totalna masakra. nauczycielki się dowiedziały od jednego rodzica że koleżanka jej dziecka się tnie no i w szkole rozpoczęło się dochodzenie. jak wiecie ja chodzę do innej klasy niż Wiki, Jula, Martyna ale chodzi o to że ich klasa jest prawie cała pocięta no i higienistka sprawdzała im ręce a potem wysyłała ich do szkolnego psychologa siedzieli tam i słuchali co do nich gada...(z tego co wiem) domyślam się że mieli poważne problemy ale to nie jest sposób na ugodzenie bólu naprawdę...... mam nadzieję że jutro nie będą sprawdzać w mojej klasie,ale ja mam czyste sumienie bo sie nie ciełam (na szczęście)dorzucam kilka fotek po cięciu 





        Błagam was nie okaleczajcie się!!! opanujcie sie, jak wam to nie wychodzi to pogadajcie z zaufaną osobą,przyjacielem na pewno ci pomogą ale nie w sposób cięcia!!!!!!

3 komentarze:

  1. Mila nie dramatyzuj.. Nie jest źle, damy rade. :) Julaa.

    OdpowiedzUsuń
  2. taaa to była masakra ale już nawet jest ok :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uważam, że cięcie sie jest trochę porażką psychiczną. To taki dowód, że sobie nie radzisz i że jesteś słaby. Niektórzy odbierają to jako przejaw agresjii na samym sobie. U mnie w pierwszej klasie gimnazjum też były takie przypadki, ale zaden nauczyciel się nie dowiedział. Chociaż myślę, że w większości szkół tak jest, niestety.

    OdpowiedzUsuń